PODZIEL SIĘ
zmarszczki mimiczne

Botox to od lat najpopularniejszy zabieg medycyny estetycznej, prawdziwy „ever green”. W Stanach botox to najlepiej sprzedawany produkt medyczny obok Prozacu i Viagry wśród milenialsów, a rynek zabiegów z jego zastosowaniem przekroczył globalnie wartość 
2,8 biliona dolarów! Jednocześnie botox najczęściej wzbudza kontrowersje i obawy przed efektem maski i „zamrożeniem” twarzy. Jak z niego korzystać, aby mieć pewność naturalnych efektów? Na najczęstsze pytania o stosowanie toksyny botulinowej w estetyce odpowiada ekspert programu „Naturalne Piękno”, specjalista od zabiegów z toksyną botulinową – dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej.

Naturalne piękno

Franciszek StrzałkowskiPoznaj naszego eksperta

Ekspertem programu „Naturalne piękno” jest dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej i anestezjolog. Dr Strzałkowski od wielu lat pracuje jako anestezjolog w Niemczech, w tym w Klinice Uniwersyteckiej w Akwizgranie, jednym z największych szpitali w Niemczech, od 2011 roku zajmuje się też medycyną estetyczną. Członek American Academy of Aesthetic Medicine oraz Niemieckiego Towarzystwa Terapeutów Toksyną Botulinową. Jest szkoleniowcem z zakresu toksyny botulinowej, wypełniaczy i nici liftingujących, to jedyny lekarz w Polsce i Niemczech wykonujących innowacyjny lifting twarzy EasyLift® z użyciem nici. Prywatnie miłośnik piękna i znawca sztuki. Od wielu lat zwiedza największe galerie sztuki na całym świecie, a nabyte w ten sposób wrażliwość i wyczucie piękna wykorzystuje w swojej pracy lekarza medycyny estetycznej. Propagator idei naturalności w poprawie wyglądu. Twórca Kliniki Strzałkowski przy ul. Dzielnej 21 lok. 16 w Warszawie (www.KlinikaStrzalkowski.pl)

Czy zabieg z toksyną jest bezpieczny?

Toksyna botulinowa to nic innego jak oczyszczony jad kiełbasiany – w dużym stężeniu niebezpieczny, w małym działa leczniczo. Substancja ta znana jest w medycynie od kilkudziesięciu lat, a początki jej medycznego zastosowania są związane z okulistyką i leczeniem m.in. zeza. Przy okazji podawania jej w okolicę oka zauważono, że „skutkiem ubocznym” jest wygładzenie zmarszczek. To preparat doskonale przebadany i nie musisz się obawiać jego stosowania, pod warunkiem że zabieg jest wykonywany toksyną botulinową zarejestrowaną do wskazań medycznych (np. Botox, Azzalure czy Bocouture), a nie produktem o niewiadomym pochodzeniu kupionym w Internecie. Ważne jest to, aby zabieg robił lekarz – w razie jakichkolwiek powikłań będzie umiał ci po prostu pomóc. Poza tym tutaj liczy się doświadczenie i znajomość anatomii – aby uniknąć niepożądanego efektu „przebotoksowania” (zamrożenia mimiki) czy opadnięcia albo, wręcz przeciwnie, diabolicznego uniesienia brwi („mefisto face”). Niestety, nie ma antidotum na botox – jeśli coś pójdzie nie tak, trzeba poczekać kilka miesięcy, aż jego działanie ustąpi.

Co zapewnia naturalny efekt zabiegu?

W mojej „metodzie Strzałkowskiego” stawiam na delikatne wygładzenie zmarszczek, z zachowaniem pełnej mimiki. Staram się tak podać botox, aby moje pacjentki nie wstydziły się efektów zabiegu. Cała twarz ma wyglądać młodziej, promienniej, radośniej – ale bez wrażenia, że coś zostało zrobione. Trzeba dokładnie wiedzieć, gdzie i ile toksyny podać, aby nie doszło do działań niepożądanych, takich jak najczęściej spotykane opadnięcie lub nadmierne uniesienie jednej brwi.

Na jakie obszary się go najczęściej stosuje?

Podstawowym zastosowaniem toksyny botulinowej jest wygładzanie zmarszczek poziomych czoła, likwidacja lwiej zmarszczki oraz tzw. kurzych łapek. Te trzy obszary to 80% wszystkich wskazań do zabiegów z użyciem botoksu. Zabieg sprawia, że twarz jest odbierana jako bardziej pogodna, mniej smutna, mniej groźna – bo tak na jej odbiór może wpływać niekorzystna mimika i pogłębianie się zmarszczek mimicznych. Botox jest też skuteczną metodą redukcji tzw. linii marionetek, uniesienia opadającego 
z wiekiem koniuszka nosa czy smutnych kącików ust. Niweluje ponadto rozbudowane żwacze będące efektem bruskizmu i mimowolnego zaciskania zębów. Jest też szybką metodą na likwidację uśmiechu dziąsłowego („gummy smile”) – poprzez rozluźnienie mięśni nadmiernie unoszących górną wargę, a także tzw. brukowanej brody lub brody czarownicy – jego podanie likwiduje wyraźną poziomą zmarszczkę, która oddziela brodę od reszty twarzy, co nadaje jej zacięty wyraz. Pozbycie się tych defektów szybko 
i skutecznie przywraca całej twarzy harmonię i młody, atrakcyjny wygląd. Całe otoczenie zaczyna cię odbierać inaczej, bardziej pozytywnie.

Czy botox można łączyć z innymi metodami?

Jak najbardziej! Ja osobiście lubię stosować go w połączeniu z wypełniaczami, także do modelowania kształtu twarzy. Według kanonów urody, niezmiennych od czasów starożytnej Grecji, młoda atrakcyjna twarz ma kształt litery V. Z wiekiem ten trójkąt się odwraca lub twarz staje się kwadratowa. Policzki „zjeżdżają” w dół, rysy tracą świeżość i lekkość. Wtedy z pomocą przychodzi toksyna botulinowa, której odrobinę podaję w mięsień żwacza, po to żeby zmniejszyć jego objętość i tym samym wyszczuplić twarz. Aby efekt był jeszcze lepszy, delikatnie powiększam policzki kwasem hialuronowym, przywracając twarzy kształt litery V, a efekt jest naprawdę spektakularny. Toksyna jest świetnym uzupełnieniem w zasadzie wszystkich zabiegów estetycznych.

Jakie są najczęstsze skutki uboczne poza „zamrożoną” lub zniekształconą czasowo mimiką?

To przede wszystkim skutki długotrwałego podawania botoksu. Obserwuję, że u pacjentek, które od lat i w zasadzie bez przerwy korzystają z toksyny botulinowej, z czasem dochodzi do ścieńczenia skóry. Z pomocą przychodzi wtedy zabieg z laserem frakcyjnym CO2, który prowadzi do głębokiej przebudowy skóry. Opracowałem autorską metodą łączenia lasera z osoczem bogatopłytkowym dla jeszcze lepszego efektu zagęszczenia i regeneracji skóry. Polecam ten zabieg wszystkim osobom lubiącym botox.

Czy „baby botox” bądź „mezobotox” jest łagodniejszą wersją klasycznego botoksu?

Ta technika podawania botoksu za pomocą wielu drobnych i płytkich nakłuć podobna jest do mezoterapii. Promowana jest jako zabieg „rozluźniający” i odświeżający skórę z zachowaniem pełnej ruchomości wszystkich mięśni, z doświadczenia jednak widzę, że dużo lepiej sprawdza się jako zabieg przeciwdziałający nadmiernemu poceniu się twarzy. Toksyna botulinowa jest bowiem szybką metodą pozbycia się nadpotliwości bądź zwiększonej potliwości, czasowo blokując impulsy nerwowe pobudzające pracę gruczołów potowych.

Czy botox jest niemęski?

Wręcz przeciwnie, to jeden z zabiegów bardzo lubianych przez mężczyzn. Jest szybki, bezbolesny, nie zostawia śladów, a dobrze podany zapewnia naturalny, dyskretny efekt odmłodzenia. Poza tym pozwala na większą kontrolę mimiki np. w czasie negocjacji, powoduje, że z twarzy znika np. groźna lwia bruzda bądź „zdziowione” czoło. Panowie chętnie korzystają też z toksyny botulinowej dla zmniejszenia potliwości.

O czym pamiętać po zabiegu?

Jeśli preparat jest sprawdzony i został podany prawidłowo, większość powikłań bierze się z niewłaściwego zachowania pacjenta po zabiegu. Pamiętajmy, że po zabiegu nie wolno schylać głowy, spać na brzuchu, brać gorących kąpieli, uprawiać intensywnych sportów. Zwiększa to ryzyko przesunięcia się botoksu w tkankach, co może skutkować np. opadnięciem powieki.

Dlaczego czasami botox nie działa?

Jeśli nie jest to kwestia zastosowania produktu niewiadomego pochodzenia, być może pacjent jest uodporniony na działanie toksyny botulinowej. Może to być przypadłość genetyczna, choć podejrzewa się, że botulinoodporność może też być spowodowana wytworzeniem się przeciwciał podczas zatrucia jadem kiełbasianym (nawet o bardzo łagodnym przebiegu) np. w dzieciństwie. Takie osoby po prostu nie reagują na toksynę botulinową. Z moich obserwacji wynika również, że osoby pracujące na oddziale intensywnej terapii mogą spodziewać się, choć nie jest to regułą, krótszego efektu terapii toksyną botulinową – ze względu na obecność wytworzonych przeciwciał.

Więcej na: www.klinikastrzalkowski.plNaturalne piękno

 

 

PODZIEL SIĘ
Anna Kondratowicz
O urodzie piszę od 20 lat (byłam wicenaczelną magazynu URODA, pisałam dla dwutygodnika VIVA!, prowadzę wydania specjalne PARTY Medycyna Estetyczna). WirtualnaKlinika.pl to portal dla takich kobiet jak ja sama – zainteresowanych profesjonalnymi metodami poprawy wyglądu, które szukają rzetelnych informacji na ich temat i nie chcą ulegać ani modom, ani mitom związanym z tą dziedziną. I traktują zabiegi jako sposób na naturalne podkreślenie urody, a nie jej „przerobienie”. Można się ze mną skontaktować mailowo: redakcja@wirtualnaklinika.pl.