PODZIEL SIĘ
Adivive, powiększanie piersi własnym tłuszczykiem

Nie tylko za pomocą implantów można powiększyć piersi lub skorygować ich kształt. O tzw. lipofilling, a więc zabieg modelowania piersi za pomocą własnej tkanki tłuszczowej pobranej z miejsc, gdzie jest jej za dużo, np. ud, brzucha czy okolic lędźwiowych (wszystko w czasie jednego zabiegu!), zapytaliśmy eksperta, dr. Konrada Januszka, chirurga plastyka, który przeprowadza tego typu zabiegi w Klinice Elite – Centrum Laseroterapii i Modelowania Sylwetki.

dr Konrad Januszek, chirurgNasz ekspert: dr n. med. Konrad Januszek, specjalista chirurgii plastycznej i chirurgii ogólnej z ponad 20-letnim doświadczeniem. Jest absolwentem Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. W 2005 roku zdobył II stopień specjalizacji z Chirurgii Ogólnej w Klinice Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej CSK MSWiA w Warszawie. W latach 2005-2014 pracował w Oddziale Chirurgii Plastycznej CSK MSWiA pod kierownictwem dr n. med. Tadeusza Witwickiego. Tematem pracy doktorskiej, którą obronił w 2015 roku, było skojarzone: fotodynamiczne i chirurgiczne leczenie raka podstawnokomórkowego skóry. Od kilku lat prowadzi prywatną praktykę lekarską i jest związany z kilkoma prestiżowymi ośrodkami w Warszawie, zajmującymi się chirurgią plastyczną. Jednym z takich miejsc jest Klinika Elite, gdzie wykonuje zabiegi chirurgiczne w oparciu o innowacyjny sprzęt medyczny, pracuje też w Klinice Chirurgii Plastycznej doktora Marka Szczyta. Jednym z obszarów zainteresowań dra Januszka są autogenne przeszczepy tłuszczu. Jest Członkiem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej.

Panie Doktorze, dlaczego kobiety najczęściej decydują się na korektę piersi?

Adivive, przeszczep tkanki tłuszczowej, lipofilling– Najczęściej wynika to z dwóch powodów. Pierwsza grupa pacjentek to kobiety, które od okresu pokwitania mają małe piersi i chciałyby je powiększyć. Druga to panie, których piersi – najczęściej po urodzeniu dziecka i zakończeniu okresu laktacji – dramatycznie zmieniły swój kształt. W trakcie ciąży dochodzi do dużej przebudowy gruczołu piersiowego, a po okresie laktacji pierś ulega zmniejszeniu. Tkanki miękkie piersi, takie jak np. skóra, nie podążają za inwolucją gruczołu i w konsekwencji zmienia się ich kształt. Są niewypełnione, mają tendencję do opadania, tracą napięty charakter, do którego kobiety były przyzwyczajone przed ciążą. Oczywiście, po zakończeniu karmienia i ustaniu laktacji piersi przebudują się samoczynnie. Nie będzie to stan sprzed ciąży, ale też i nie taki, jak zaraz po zakończeniu karmienia. Zwykle jednak zaczynają opadać. Oczywiście są wyjątki. Bywa tak, że kobieta rodzi trójkę dzieci, a jej piersi mają nadal atrakcyjny wygląd. Decydują o tym w dużej mierze cechy genetyczne. Problem przebudowy dotyka głównie kobiet, które już przed ciążą miały duże piersi. Przy małych piersiach nie musi dojść do opadania po zakończeniu laktacji.

Dla kobiet decydujących się na zabieg bardziej liczy się wielkość czy kształt?

– Myślę, że i jedno, i drugie, ale gdybym miał wskazać na jeden czynnik, to decydujące znaczenie ma raczej wielkość.

Jak wygląda zabieg przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej?

– Pierwszy etap polega na nasączeniu tkanki tłuszczowej specjalnym roztworem, który ma działanie m.in. znieczulające, przeciwbakteryjne oraz obkurczające naczynia krwionośnie. Mniej więcej pół godziny po podaniu roztworu, kiedy dochodzi do obkurczenia naczyń – co widać na skórze, która wyraźnie blednie – możemy w sposób bezpieczny pobierać tłuszcz. Jest on zbierany do strzykawek, które wkładamy do specjalnej wirówki. W wyniku wirowania otrzymujemy trzy fakcje: tłuszczową, naczyniową i olejową – najbardziej toksyczną, którą chcemy odseparować. Pracuję z nowym systemem – Adivive, który zawiera specjalny filtr, pozwalający na bardziej aktywne oddzielenie frakcji olejowej od tłuszczowej. Dzięki temu udało się osiągnąć tzw. przeżywalność tłuszczu na poziomie 70-90%. Do niedawna przeżywalność tłuszczu po przeszczepie była niższa niż 50%. Obecnie jedynie 10 do 20% przeniesionej tkanki tłuszczowej ulega wchłonięciu, reszta zostaje. Istnieje też wiele różnych modyfikacji tej metody, polegających na przykład na wzbogacaniu tłuszczu w osocze bogatopłytkowe czy komórki macierzyste. Wszystkie te starania mają na celu zwiększenie efektywności, czyli poprawę przeżywalności przeszczepionego tłuszczu.

Adivive, lipofilling, Klinika Elite, przeszczep tkanki tłuszczowej

Czy zabieg jest bolesny?

– Zabieg przeszczepu tłuszczu rutynowo wykonuję w znieczuleniu ogólnym – jest to tzw. sedacja dożylna, a więc bez konieczności intubacji. Komfort dla pacjenta jest rzeczą bardzo ważną. Trudno jest leżeć trzy godziny w jednej pozycji, nawet jeśli zabieg jest łagodny.

Jak bardzo można powiększyć piersi własnym tłuszczem?

– Jednorazowo możemy powiększyć pierś w sposób umiarkowany, maksymalnie o jeden rozmiar. Jeżeli pacjentce zależy na znacznym powiększeniu biustu, to należy rozważyć włożenie implantów.

Kiedy uzyskuje się pełen efekt zabiegu?

– Zwykle rok po zabiegu. Z moich obserwacji wynika, że do trzech miesięcy po zabiegu może dojść do obniżenia się przeszczepionej objętości. Potem zmiany są już raczej niewielkie.

Jaki zabieg lipofillingu ostatnio Pan przeprowadzał?

– Dzisiaj powiększałem biust tłuszczem pobranym z dwóch okolic: ud oraz okolicy lędźwiowej. Zabieg trwał 3 godziny. Pobrałem między 400 a 600 ml tłuszczu. Z tego udało się odzyskać 200 ml i powiększyć każdą pierś o około 100 ml. To nie było duże powiększenie, ale pacjentka zgłosiła się do mnie dlatego, żeby przede wszystkim skorygować nadmiernie rozbudowane okolice ud wewnętrznych i zewnętrznych (tzw. bryczesy) i usunąć z nich nadmiar tłuszczu. Powiększenie piersi było dla niej dodatkową korzyścią.

Jaki jest koszt takiego zabiegu?

– Wszystko zależy od tego, skąd pobieramy tkankę tłuszczową. Najtańsza operacja to koszt rzędu 8 tysięcy, najdroższa – dwadzieścia parę tysięcy złotych. Jeżeli tłuszcz jest zgromadzony w odpowiedniej ilości w jednym konkretnym miejscu, wówczas koszt zabiegu będzie najniższy. Jeżeli jednak tłuszcz występuje w niewielkich ilościach i musimy go poszukać w trzech albo czterech obszarach, np. na brzuchu, w okolicach lędźwiowych, na udach wewnętrznych i zewnętrznych, koszt zabiegu rośnie. Im większy jest obszar poddany terapii w celu zebrania potrzebnego do przeszczepu tłuszczu, tym zabieg jest droższy. Operacja wówczas trwa o wiele dłużej, czasami powyżej czterech godzin.

Czyli… szczupłe kobiety płacą drożej?

– Szczupłe kobiety nie nadają się do zabiegu powiększenia piersi tłuszczem. Paradoks polega na tym, że szczupłe kobiety najczęściej mają mały biust, ale równocześnie nie posiadają wystarczającej ilości tłuszczu do zapewnienia efektywnego przeszczepu. Musimy wówczas myśleć o implantach. Idealną kandydatką na zabieg powiększenia biustu tłuszczem jest dobrze zbudowana kobieta o małym biuście.

Dziękujemy za rozmowę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ