Wywiad z dr. Rômulo Mêne, twórcą Yellow Peel marki M&M System

296
0
PODZIEL SIĘ
Yellow Peel marki M&M System to jeden z najbardziej znanych i lubianych peelingów chemicznych na świecie. Oparty jest o mieszankę kwasów: fitowego, azelainowego, kojowego, salicylowego oraz pochodnej retinolu. Ma wszechstronne i niezwykle skuteczne działanie przy znikomej agresywności. Redukuje przebarwienia, ujędrnia i zagęszcza skórę, ujednolica jej kolor i strukturę, zmniejsza zmarszczki, oczyszcza i rozświetla. Regularnie stosowany dba o młodość skóry. Podczas szkolenia zorganizowanego przez Fenice, wyłącznego dystrybutora Yellow Peel, mieliśmy wyjątkową okazję porozmawiać z twórcą tego sławnego „żółtego” peelingu, dr. Rômulo Mêne, brazylijskim chirurgiem, który od ponad 40 lat rozwija własną koncepcję medycyny przeciwstarzeniowej. 

dr Romulo MeneBędąc chirurgiem częściej niż skalpel stosuje Pan medycynę estetyczną i mało inwazyjne metody. Dlaczego?

– Jestem specjalistą chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej z 40-letnim doświadczeniem. Dzisiaj mówimy o jeszcze innym rodzaju chirurgii, a mianowicie o chirurgii regeneracyjnej. Gdy rozpocząłem pracę pod koniec lat 70., od razu zauważyłem, że tradycyjna chirurgia plastyczna nie jest idealną metodą odmładzania twarzy, oczywiście gdy rozumiemy, że proces starzenia się związany jest ze stanami zapalnymi oraz opadaniem i zanikiem tkanek. Nie da się tego naprawić tradycyjną chirurgią plastyczną.

A jakie metody się sprawdzają? Jak w tę koncepcję wpisuje się Yellow Peel marki M&M System?

– Starzenie się skóry jest procesem zapalnym, przewlekłym, progresywnym, atroficznym i nieodwracalnym. Wpływ na niego ma wiele czynników, m.in. chorób, np. podwyższone ciśnienie czy cukrzyca, a także dieta. Kobiety, które źle odżywiają, starzeją się szybciej. W pierwszej kolejności należy więc działać prewencyjnie i nieinwazyjnie. Yellow Peel stworzyłem 20 lat temu – jest to peeling pobudzający układ naczyniowy starzejącej się skóry, która z wiekiem staje się atroficzna, zmniejsza się w niej krążenie, dochodzi do zaniku, wiotkości i opadania tkanek. Patrząc na ten proces z punktu widzenia medycznego, klinicznego, staraliśmy się opracować taką metodę, która potrafiłaby naprawić funkcjonowanie układu naczyniowego, zaburzone na skutek upływu czasu i działania czynników zewnętrznych, takich jak słońce. Dlatego narodził się peeling, który stymuluje mikrokrążenie, przywraca prawidłowe funkcjonowanie skóry, pomaga odzyskać objętość tkanek. W Polsce jest wiele osób, które stosują moje metody, jesteśmy tutaj obecni już od 20 lat. Wielu lekarzy odwiedziło mnie też w Rio de Janeiro, gdzie poznawało moją wizję starzenia się skóry, np. dr Marcin Bieńkowski z Bieńkowscy Clinic czy dr Ewa Chlebus, dermatolog, oraz wielu innych, którzy podążają za moją koncepcją. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłem po raz kolejny przyjechać do Polski.
Yellow Peel

Czy trafiają do Pana pacjenci po liftingu chirurgicznym? W jakiej kondycji jest ich skóra? Jakie zabiegi im Pan proponuje?

– W Brazylii korzystanie ze słońca i chodzenie na plażę jest czymś normalnym. U kobiet, które robiły to przez 40, 50, 60 czy nawet 70 lat dochodzi do fotoagingu, czyli starzenia powodowanego nadmierną ekspozycją na słońce. Promienie UV wywołują stan zapalny, który ustępuje po 24 godzinach, ale na bardzo długo postawia skórę atroficzną i zniszczoną, ponieważ pod wpływem słońca dochodzi do niemal całkowitego uszkodzenia układu krążeniowego skóry. Lifting w wypadku skóry z fotouszkodzeniami jest mało efektywny. Dlatego wielu kolegów chirurgów przysyła do mnie swoje pacjentki, gdy widzą, że operacja nie jest najlepszym rozwiązaniem. Od 10 lat jestem odpowiedzialny w Brazylijskim Stowarzyszeniu Chirurgii Plastycznej za dział zajmujący się laserami i leczeniem starzejącej się skóry. Lekarze z całego świata przyjeżdżają do mnie, aby uczyć się terapii przeciwstarzeniowej, która może być stosowana bez użycia metod chirurgicznych lub jako ich uzupełnienie.

Co jest istotą opracowanej przez Pana terapii przeciwstarzeniowej?

– Proponowane przeze mnie metody zawsze związane są z zagadnieniami krążenia. Starzejąca się skóra jest niedokrwiona. A wtedy – z jakiegokolwiek powodu, np. na skutek działania słońca – staje się atroficzna, promienie UVB mogą też wywoływać nowotwory i powodować powstawanie przebarwień, zgurbień i zmarszczek. Skóra jest „atakowana” przez upływ czasu (mówimy wtedy o chronostarzeniu) lub promienie słoneczne (to tzw. fotostarzenie). Kobieta, która ma trochę tkanki tłuszczowej pod skórą, nie będzie się tak bardzo starzeć jak kobieta, która schudła lub zbyt często przebywa na słońcu – bez warstwy ochronnej w postaci tłuszczu dużo szybciej zauważy ona oznaki starzenia się skóry. Idealnie byłoby zawsze mieć warstewkę tłuszczu, który podtrzymuje i ochrania skórę. Aspekt odżywiania jest zatem niezbędny w protokole zabiegowym mającym na celu przywrócenie objętości i piękna skóry.
Suplementy Mene Moy
Ważnym elementem protokołów pielęgnacyjnych i zabiegowych Mene&Moy stworzonych przez dr. Mene są suplementy, zwłaszcza resweratrol i kwasy Omega 3.

Opracował Pan również własną metodę blefaroplastyki laserowej. Jaką przewagę ma ona nad tradycyjną plastyką powiek?

– Blefaroplastyka laserowa nie ma nic wspólnego ze „starą” chirurgiczną blafaroplastyką. Używając lasera, oddziałujemy na tkankę wewnętrzną bardzo precyzyjnie i usuwamy skórę bez krwawienia. Zabieg trwa tylko 5-10 minut, a laser może być stosowany nie tylko na worki pod oczami, ale również na spojówkę i okostną oczodołu. Pozwala też przywrócić okolicy oczu jednolity koloryt, bez potrzeby usuwania skóry. Ta zaawansowana technologia cały czas jest rozwijana. Według mnie dzięki tego typu metodom klasyczny chirurgiczny lifting twarzy za 30 lat już w ogóle nie będzie wykonywany.

Jakie zabiegi poza peelingami lubi Pan jeszcze stosować?

– Metody regeneracyjne, które teraz bardzo mocno się rozwijają. Stosując laser frakcyjny naprawiamy skórę atroficzną, która jest po prostu zniszczona, mimo że mogła być wcześniej poddawana innym zabiegom. Nie jestem wielbicielem wypełniaczy czy nici, bo one nie rozwiązują problemu starzenia się skóry, które z punktu widzenia klinicznego jest bardzo skomplikowanym procesem. Moim zdaniem lepiej wydać pieniądze na dobre odżywianie i przyjmowanie substancji przeciwzapalnych. Oczywiście, w wypadku atrofii ust wypełniacz kwasu hialuronowego może być pomocny. Nie należy jednak przesadzać z iniekcjami tego typu. Toksyna botulinowa, peelingi chemiczne oraz lasery – dobrze zrobione i przy stałej kontroli procesów zapalnych – dają możliwość zachowania równowagi i wykonywania zdrowych zabiegów medycznych oraz uczciwego podejścia do pacjenta. W medycynie estetycznej trzeba po pierwsze myśleć, aby nie powodować uszkodzeń.

Yellow PeelPomaga Pan też osobom mieszkającym w fawelach. Dlaczego?

– Pomoc osobom mieszkającym w fawelach to jedno z moich najważniejszych zajęć, mam też wielu naśladowców. Staram się przygotować nowych liderów w tej dziedzinie, aby mogli kontynuować pomysł pomagania osobom, które nie mają warunków do tego, aby się leczyć i dbać o siebie, aby hamować procesy starzenia. A jest to bardzo ważne, bo osoba, która dba o swoją skórę, może polepszyć jakość swojego życia i swoją pozycję społeczną. Od wielu lat pracuję w fawelach w Rio, bardzo to lubię, to taki mój duchowy, osobisty wkład. Jestem kawalerem maltańskim i sekretarzem generalnym orderu. W Brazylii jest nas 30, a ja pracując w fawelach – czy, jak to się zwykło mówić w Brazylii: w dzielnicach nędzy – jestem jedynym lekarzem działającym w terenie. Pozostali są przedsiębiorcami, inżynierami, architektami – dobrymi osobami, które poświęcają swój czas, aby podtrzymywać strukturę, w której leczymy dzieci, osoby starsze i wszystkich chorych, którzy do nas przychodzą. Bardzo się cieszę, że należę do światowej organizacji, która tak doskonale funkcjonuje. W Brazylii jest wiele osób, którym trzeba pomóc – w samym Rio de Janeiro mamy 1,6 mln mieszkańców żyjących w nędzy i potrzebie! Pracujemy w 11 dzielnicach, ale moim marzeniem jest rozszerzenie tej akcji na całą Brazylię, a nawet, tak jak działa Zakon Maltański, na cały świat.
yellow peel
Miałyśmy okazję przetestować Yellow Peel marki M&M System! To mieszanka kwasów: fitowego, azelainowego, kojowego, salicylowego, pochodnej retinolu, emu oil, lanoliny. Jego główne zalety to wysoka skuteczność i znikoma agresywność. Yellow Peel może usuwać naskórek na różnych poziomach, dlatego jest stosowany do redukcji przebarwień, jako ujędrniający zabieg przeciwzmarszczkowy czy jako peeling oczyszczający i rozświetlający skórę.

W jakim kierunku powinna się rozwijać medycyna estetyczna?

– Według mnie w medycynie estetycznej koniecznie musimy wrócić do początków. Musimy po pierwsze być lekarzami i starać się patrzeć na starzenie jak na chorobę zapalną, a zatem nigdy nie możemy myśleć o robieniu rzeczy, które nie mają sensu. Jako lekarze powinniśmy przede wszystkim postawić poprawną diagnozę. I musimy starać się, przy wykorzystaniu substancji odżywczych, zahamować proces zapalny w skórze.

Czym jest wg Pana piękno?

– Koncepcja piękna jest bardzo szczególna. Piękno istnieje w rożnym wieku. Dziecko, młody człowiek, kobieta w wieku 50 czy 90 lat – oni wszyscy mają swoje własne piękno. Piękno może być też zapisane w danej rasie człowieka, np. osoby czarnoskóre mają własne piękno i nie można zmieniać im np. nosa, ponieważ jego wygląd stanowi o równowadze ich urody. Bardzo ważną kwestią jest też duchowość – bez niej piękno jest ubogie, nie istnieje. Śliczna, ale zła osoba, nie jest piękna.

Dziękujemy za rozmowę.

PODZIEL SIĘ
Anna Kondratowicz
O urodzie piszę od 20 lat (byłam wicenaczelną magazynu URODA, pisałam dla dwutygodnika VIVA!, prowadzę wydania specjalne PARTY Medycyna Estetyczna). WirtualnaKlinika.pl to portal dla takich kobiet jak ja sama – zainteresowanych profesjonalnymi metodami poprawy wyglądu, które szukają rzetelnych informacji na ich temat i nie chcą ulegać ani modom, ani mitom związanym z tą dziedziną. I traktują zabiegi jako sposób na naturalne podkreślenie urody, a nie jej „przerobienie”. Można się ze mną skontaktować mailowo: redakcja@wirtualnaklinika.pl.