Zabieg: Inno-Exfo Bio C

Gdzie: INSTYTUT SANTHIYA >>>

Testowała: Tatiana G.

Wrażenia z zabiegu:

Od momentu wejścia do gabinetu Santhiya poczułam się bardzo wyjątkowo. Przywitały mnie recepcjonistka i kosmetyczka p. Ola, która miała wykonywać mi zabieg. Po pozostawieniu płaszcza i założeniu jednorazowych kapci przeszłam z p. Olą do gabinetu. Przed rozpoczęciem zabiegu p. Ola przeprowadziła ze mną bardzo szczegółowy wywiad. Pytała mnie o sposób pielęgnacji skóry twarzy, przyjmowane lekarstwa, stosowane kosmetyki, ekspozycję na słońce, uczulenia. Następnie dokładnie poinformowała mnie o sposobie przebiegu zabiegu i efektach, jakie daje. Na koniec wywiadu otrzymałam do podpisu dokument, w którym znalazły się informacje dotyczące możliwych działań niepożądanych oraz zgoda na wykonanie zabiegu.

Zabieg, który testowałam to Inno-Exfo Bio C z maską kolagenową. Najpierw p. Ola wykonała mi dokładny demakijaż, wykonała fantastyczny enzymatyczny peeling (dodatkowo, bo nie wchodzi on w skład zabiegu), następnie odtłuściła skórę. Kolejnym krokiem było zabezpieczenie wazeliną wrażliwych miejsc (oczy, brwi, usta, skrzydełka nosa) i nałożenie właściwego peelingu – mieszanki kwasów (laktobionowego 5%, mlekowego 5%, migdałowego 5%, glikolowego 20%). Kosmetyczka uprzedziła mnie, że na tym etapie zabiegu mogę odczuwać dyskomfort w postaci pieczenia lub kłucia, natomiast w skali od 1 do 10 dyskomfort oceniam jedynie na 2-3. Po ok. 4 minutach p. Ola zneutralizowała skórę i zmyła ją chłodną wodą. Następnie zastosowała na twarz produkt z witaminą C. Przedostatnim etapem było nałożenie łagodzącej maski kolagenowej, która pozostała na twarzy przez 20 min. Na koniec zabiegu p. Ola zastosowała krem z filtrem UVP 50+.

InnoExfo

Po zabiegu: 

Bezpośrednio po zabiegu moja skóra była delikatnie napięta i pięknie rozświetlona, co było dla mnie megapozytywnym zaskoczeniem w porównaniu do wcześniejszych zabiegów z wykorzystaniem kwasów. Nie bez powodu zabieg ten jest nazwany zabiegiem bankietowym – doskonale przygotowuje na wielkie wyjście. W związku z tym, że zabieg wykonywałam o godz. 19.00, to w tym dniu nie dokonywałam już żadnych czynności pielęgnacyjnych na twarz.
Następnego dnia wstałam z promienną, wypoczętą skórą i gdyby nie moje zmiany trądzikowe na brodzie, to po raz pierwszy od dawna mogłabym wyjść z domu bez zastosowania podkładu! Zmiany trądzikowe na mojej brodzie zostały ładnie wysuszone i złagodzone, stały się też mniej widoczne i bledsze. Ogólnie wyglądałam na wypoczętą.
Po ok. 36-72 godz. od zabiegu skóra może zacząć się złuszczać, natomiast nie powinno to być tak mocne złuszczanie, jak przy tradycyjnych kwasach. W celu wzmocnienia efektu zabiegu p. Ola zaleciła mi wzbogacenie diety w wit. C lub zastosowanie przez ok. 10 dni suplementacji tej witaminy w ilości 1000 jednostek/dzień. Bezwzględnie też muszę przez najbliższy czas stosować na dzień ochronne kremy z filtrami przeciwsłonecznymi.
Na koniec muszę pochwalić p. Olę, która na każdym etapie zabiegu dokładnie informowała mnie o jego przebiegu i pokazywała produkty, które będzie stosować. Sprawiło to, że czułam się bardzo bezpiecznie i nie miałam żadnych obaw w czasie trwania zabiegu.

Efekty zabiegu:

Jak tylko pojawi się ostateczny efekt, dam znać 🙂

O salonie:

Gabinet Santhiya jest przepięknie i luksusowo urządzonym miejscem. Wnętrze urządzone w kolorach biało-czarnych z akcentami intensywnego różu wygląda bardzo profesjonalnie. Ściany i drzwi ozdobione są pięknymi lustrami, co powiększa i tak sporą przestrzeń. W gabinecie jest czysto i czułam się tam bezpiecznie, a na ogół podchodzę z dużą rezerwą do nowo odwiedzanych gabinetów czy salonów fryzjerskich. W przeciwieństwie do bogato urządzonej recepcji i holu, gabinet, w którym przeprowadzany był zabieg, był urządzony bardziej ascetycznie, ale podkreślało to jego profesjonalny charakter.

Podsumowując: gabinet i kosmetyczka, do których z pewnością powrócę!

Instytut Santhiya, www.santhiya.pl

Instytut Santhiya, www.santhiya.pl