PODZIEL SIĘ
kobieta sprawdza swoją szyje

„Kobieta ma tyle lat, na ile zasługuje” – mawiała Coco Chanel. Jakimi kremami się smarujemy, co jemy, jak długo śpimy, z jakich zabiegów medycyny estetycznej korzystamy – wszystko odbije się na naszej skórze w przyszłości.

20+ czyli:  zwalcz trądzik

Jednym z głównych problemów, z jakimi zmaga się młoda skóra na co dzień, jest trądzik. Jak z nim walczyć? Po pierwsze należy codziennie odpowiednio oczyszczać i złuszczać skórę. Raz w miesiącu można wykonać peeling pirogronowy polecany osobom z trądzikiem w fazie aktywnej, trądzikiem różowatym, zaburzeniami pigmentacji lub z bliznami potrądzikowymi. Peeling ten działa na trzech poziomach: naskórka, mieszka włosowego oraz skóry właściwej. Nie tylko złuszcza, ale i leczy skórę. Reguluje wydzielanie sebum, działa antybakteryjnie i pobudza syntezę kolagenu. Warto również przejść na odpowiednią dietę bogatą w antyutleniacze i witaminy, a także ograniczyć spożywanie pikantnych potraw. Aby nie przesuszyć skóry zimą (ponieważ powoduje to wzmożenie pracy gruczołów łojowych), na dzień stosujmy krem tłusty lub półtłusty zamiast nawilżającego, który… może zamarzać na skórze. Ale przede wszystkim w wieku 20 lat nie zapominajmy o codziennym, dokładnym demakijażu. To ten niewielki zdawać by się mogło błąd jest największą przyczyną powstawania zmarszczek (zwłaszcza pod oczami) dekadę później. – Obserwując młode dziewczyny zauważam pewną tendencję. Wydaje im się, że skoro teraz są młode, to zawsze takie będą – mówi dr Urszula Brumer (Dr Urszula Brumer Medycyna Urody, Warszawa). Oczywiście nie jest to prawda. Każdego dosięgnie proces starzenia się, z tym że lepiej by stało się to później niż wcześniej. Na twarzach dwudziestolatek nie będzie śladu nieprzespanej nocy, palenia papierosów czy zaniedbywania demakijażu, ale po latach te oznaki na pewno dadzą się we znaki w postaci wyraźnych zmarszczek i bruzd. A my będziemy się zastanawiać dlaczego wyglądamy dużo starzej od naszych rówieśniczek.

30+ czyli: zredukuj zmarszczki mimiczne i usuń blizny potrądzikowe

„Najlepsze już było” – takie „życzenia” otrzymała słynna bohaterka Bridget Jones w swoje trzydzieste urodziny. Dla wielu z nas trzydziestka staje się magiczną granicą pod wieloma względami: życia prywatnego, kariery oraz… urody. To najczęściej w tym wieku zauważamy pierwsze zmarszczki mimiczne. Zdaniem naukowców twarz kurczy się dziennie około 15 tysięcy razy, co skutkuje powstawaniem i utrwalaniem się linii w okolicach oczu, ust i czoła. Jednocześnie pogarsza się nasza tolerancja na stres, a ubytek kolagenu w skórze powoduje jej przesuszenie, brak gładkości i blasku. W codziennej domowej pielęgnacji cery po trzydziestce najważniejsza staje się ochrona, czyli stosowanie kremów ochronnych z filtrami UV i substancjami działającymi przeciwko wolnym rodnikom na dzień oraz prewencja, czyli stosowanie kremów przeciwzmarszczkowych na noc. Powinny one zawierać związki pobudzające do odbudowy kolagenu (pochodne witaminy A, C i E, alfa hydroksykwasy). Warto także nastawić się na regularną pielęgnację w gabinecie kosmetycznym lub gabinecie medycyny estetycznej. Od lat przodującym zabiegiem niwelującym zmarszczki mimiczne jest toksyna botulinowa, inaczej botoks. Jak wiele innych toksyn ma działanie zarówno szkodliwe, jak i lecznicze. Porażenie nią mięśni „wyprasowuje” zmarszczki na co najmniej kilka miesięcy. Efekt wygładzenia widoczny jest kilka dni po iniekcji i utrzymuje się przez około pół roku. Wiele osób martwi się, że botoks zniszczy naturalną ekspresję ich twarzy, doprowadzając do brzydkiego efektu tzw. „zamrożonego” czoła. Zdaniem dr Urszuli Brumer wszystko zależy od doświadczenia i wprawnej ręki lekarza, który poddaje zabiegowi wyłącznie mięsień odpowiadający za powstawanie zmarszczek, a nie mięśnie z nim sąsiadujące. Wtedy naturalna ekspresja pozostanie zachowana. Innym problemem, z jakim może się zmagać skóra trzydziestolatków, są blizny potrądzikowe. To bardzo powszechny problem zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Często proponowane jest bardzo głębokie złuszczanie lub zabiegi laserowe, np. Fraxel. Obie metody są dobre, ale bardziej jako wspomagające leczenie. Blizny potrądzikowe są bowiem najczęściej bliznami zanikowymi, co oznacza, że znajdują się poniżej normalnej grubości skóry. Nie jest możliwe aż tak głębokie złuszczenie całej powierzchni skóry, a następnie jej odbudowanie do normalnej grubości, gdyż blizna nadal będzie poniżej jej poziomu. Dlatego najlepsze efekty w leczeniu blizn potrądzikowych uzyskuje się stosując terapię skojarzoną z wykorzystaniem różnych metod i środków, dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta.

40+ czyli: ujędrnij skórę i przywróć jej blask

Czy przekraczając czterdziestkę jesteśmy kobietami w podeszłym wieku? Przecież wtedy życie dopiero się zaczyna! Jak jednak wiadomo, młodzieńczy stan ducha nie zawsze idzie w parze ze zmianami pojawiającymi się na twarzy. 90 procent pacjentek zgłaszających się do mojego gabinetu chce powstrzymać oznaki upływającego czasu. Po tej deklaracji często słyszę od nich: „Ale się boję”. Dominująca jest obawa, że po zabiegu mogą wyglądać gorzej lub staną się karykaturami samych siebie. Niepotrzebnie. Nie musimy się szybko starzeć ani wyglądać sztucznie. Istnieje trzecie wyjście – naturalne odmłodzenie – mówi dr Urszula Brumer. Skórę po 40. roku życia dotyka wiele problemów na raz. Utrwalone zmarszczki mimiczne, bruzdy nosowo-wargowe, utrata jędrności skóry, „opadanie” owalu twarzy… Wymieniać można długo, dlatego tym ważniejsze jest kompleksowe „uderzenie” we wszystkie objawy starzenia się. Jednym z najnowszych trendów medycyny estetycznej są zabiegi preparatami autologicznymi, czyli takie, które wykorzystują nasze własne komórki i tkanki. Należy do nich m.in. mezoterapia osoczem bogatopłyktowym. Zabieg rozpoczyna się od miejscowego znieczulenia twarzy kremem i próżniowego pobrania niewielkiej ilości krwi pacjenta do probówki. Następnie, w celu uzyskania osocza bogatopłytkowego, krew poddaje się wirowaniu. Uzyskany koncentrat można nazwać „eliksirem młodości” lub „bombą odżywczą” ze względu na silne działanie regeneracyjno-odżywcze. Wciąga się go do strzykawki i ostrzykuje skórę twarzy, szyi i dekoltu pacjenta w odstępach ok. 1 cm na głębokość ok. 2 mm. To zabieg dobry szczególnie dla czterdziestolatek, ponieważ u nich zobaczmy najbardziej spektakularny efekt odmłodzenia. U 80 procent pacjentek wyraźne spłycenie zmarszczek widoczne jest już po pierwszym zabiegu. Osocze działa przeciwzapalnie i wyraźnie cofa zegar na naszej twarzy od pięciu do dziesięciu lat.

50+ czyli: przywróć skórze sprężystość, a włosom gęstość

Przy wyborze metody odmładzania po pięćdziesiątce ważny jest nie tylko problem, jaki chcemy zniwelować (bruzdy, utrata gęstości skóry, ”opadanie” owalu twarzy, przezroczysta cera pokryta siecią zmarszczek), ale i indywidualne preferencje pacjentki oraz jej przyzwyczajenia. Jeśli wcześniej kobieta nie korzystała z zabiegów medycyny estetycznej, na początek proponowałabym zabiegi z użyciem lasera, zabieg z osoczem bogatopłytkowym lub zabieg z  komórkami macierzystymi – mówi dr Urszula Brumer. Po pięćdziesiątce skóra staje się cieńsza i traci sprężystość, a dodatkowo mogą się też pojawić problemy z rzedniejącymi, cienkimi i szarymi włosami. Doraźnym antidotum będą suplementy diety dostępne w aptekach, ale nie zawsze są one bezpieczne dla organizmu i wystarczająco skuteczne. Zdarza się, że stosowanie niesprawdzonych preparatów daje efekt zupełnie odwrotny od oczekiwanego…

Przeciętny człowiek traci codziennie około 100 włosów. Jest to proces naturalny, którym nie musimy się niepokoić. Jeśli jednak wypadanie włosów staje się widoczne, ratunkiem może okazać się mezoterapia skóry głowy. Zabieg jest wskazany zarówno dla osób z łysieniem plackowatym, jak i z włosami wyjątkowo słabymi, wymagającymi wyjątkowo silnego odżywienia. W tym przypadku ostrzykuję się skórę głowy osoczem w okolicy tzw. „prześwitów”. Koncentrat będzie pobudzać cebulki do wytwarzania nowych włosów. Na efekt trzeba jednak nieco poczekać, bo proces odrostu nowego włosa trwa 3 miesiące.

60+ czyli: zniweluj przebarwienia

Skóra po 60. roku życia jest zdecydowanie słabiej ukrwiona niż wcześniej, a zatem słabiej odżywiona i dotleniona. Skutkuje to pojawianiem się różnego rodzaju przebarwień oraz zmian rozrostowych (włókniaki, brodawki). Nie sprzyja temu nadmierna ekspozycja na promieniowanie słoneczne lub przebywanie w środowisku zadymionym. Zdaniem dr Urszuli Brumer, po sześćdziesiątce warto stosować preparaty dotleniające (kosmetyki VITA COMBI A Karin Herzog) oraz preparat witaminowe (np. Monoderma). Zalecane są też witaminy A, E i C  ze względu na ich działanie odmładzająco-odżywcze oraz kosmetyki natłuszczające dbające o płaszcz lipidowy skóry (np. olejek arganowy). Jeśli chodzi o zabiegi medycyny estetycznej, to w tym wieku w zasadzie każdy będzie miał pozytywny wpływ na skórę. Począwszy już od terapii laserowej (która poprawia napięcia skóry, zamyka porozszerzane naczynka, usuwa przebarwienia), poprzez peelingi medyczne mające działanie stymulująco-leczące (mogą być też wspomagane podaniem wypełniacza w celu poprawy konturu twarzy), aż po zabieg z użyciem własnego osocza bogatopłytkowego lub komórek macierzystych. Te ostatnie mają silne właściwości regenerujące i odtwórcze, a przy tym bardzo długi czas działania. Proces odmłodzenia pojawia się powoli, ale systematycznie. Efektem końcowym jest odmłodzenie o 10 lat lub więcej – i to zarówno skóry, jak i tkanki podskórnej.