Robotyczny przeszczep włosów Artas iX

Robotyczny przeszczep włosów Artas iX

252
0
PODZIEL SIĘ

Robot do przeszczepu włosów Artas iX jest gwiazdą madryckiej klinice Insparya, należącej do Cristiano Ronaldo – jednej z najnowocześniejszych placówek medycznych zajmujących się uzupełnianiem i przeszczepami włosów. Jest też już dostępny w Polsce, w Klinice Elite w Warszawie. Na czym polega jego wyjątkowość? 

Artas iX to robot najnowszej generacji z certyfikatem FDA. Technika powstała w USA, a marka Restoration Robotisc wprowadziła go na rynek w 2019 roku. Przeszczep włosów z wykorzystaniem tej technologii jest nie tylko bardzo skuteczny, ale i komfortowy dla pacjentów.

Artas iX Klinika Elite
Podczas konferencji Artas iX (od lewej): Iwona Czapran i Anna Kondratowicz (WirtualnaKlinika.pl), lek. med. Marzena Janasik, lekarz medycyny estetycznej (Klinika Elite), Lidia Kwiatkowska (prezes Kliniki Elite), dr n. med. Olga Warszawik-Hendzel, specjalista dermatolog-wenerolog (Klinika Elite), Marta Kamińska (PR Klinika Elite)

– Ten robot jest dużo bardziej precyzyjny niż człowiek. Perfekcyjnie pobiera jedynie najbardziej wartościowe mieszki włosowe – takie, które mają największe szanse na przyjęcie się i przetrwanie – mówi dr n. med. Olga Warszawik, specjalista dermatolog-wenerolog z Kliniki Elite Centrum Leczenia Łysienia i Przeszczepu Włosów. – Sztuczna inteligencja jest dokładniejsza, bardziej skoncentrowana, nie męczy się i nie popełnia pomyłek. W kwestii przeszczepiania włosów, a więc procesu, który wymaga ogromnego skupienia, precyzji i trwa nawet do 8 godzin – to wyjątkowo istotne. Oczywiście, nie obejdzie się bez człowieka – przy zabiegu asystuje zespół specjalistów, którzy czuwają nad prawidłowym przeprowadzeniem przeszczepu. Poza tym zanim pacjent przystąpi się do przeszczepu, musi spotkać się z lekarzem, który po wnikliwej rozmowie i obserwacji zakwalifikuje go do tego zabiegu. Nie każdy bowiem może korzystać z tej metody.

robot ArtasŁysienie androgenowe

Artas iX jest zalecany jedynie w przypadkach łysienia androgenowego, które u mężczyzn pojawia się na szczycie głowy – podczas gdy boki i tył nie tracą włosów. Ten typ łysienia występuje także u kobiet. U nich wypadanie ma jednak inny przebieg, poszerza się przedziałek, pojawia się efekt tzw. drzewka choinkowego. Problem dotyczy zazwyczaj u osób w średnim wieku, a czasami zaczyna być widoczny wcześniej, już około 18-20. roku życia, stanowiąc ogromne źródło stresu dla młodych osób. Nadmierne wypadanie włosów może prowadzić nie tylko do kompleksów, ale także poważnej depresji.

Głównym czynnikiem powodującym łysienie androgenowe jest dihydrotestosteron (DHT) – hormon, który powstaje przy transformacji testosteronu pod wpływem katalizatora, jakim jest enzym 5α reduktaza, a dokładnie: genetycznie uwarunkowana nadwrażliwość mieszków włosowych na DHT. Dochodzi wtedy do ich obkurczenia i miniaturyzacji, a włosy ścieńczają się, osłabiają i w końcu wypadają. W łysieniu androgenowym włosy nigdy nie wypadają w części potylicznej głowy, ponieważ zlokalizowane w tym miejscu mieszki włosowe są odporne na działanie dihydrotestosteronu (DHT). To stąd właśnie jest pobierany materiał do przeszczepu.

– Bardzo ważna jest odpowiednia diagnoza przyczyn łysienia – mówi dr Warszawik-Hendzel. – Objawy podobne do łysienia androgenowego mogą bowiem dawać np. niektóre przypadki łysienia plackowatego czy łysienia bliznowaciejącego, w przypadku którego absolutnie nie można wykonywać zabiegu przeszczepu czy nawet mezoterapii skóry głowy. Można wtedy wyrządzić pacjentowi szkodę. Łysienie androgenowe leczy się farmakologicznie (u mężczyzn złotym standardem jest podawanie finasterydu, u kobiet częściej spironolakton). Wspomagająco stosuje się takie zabiegi, jak mezoterapia skóry głowy specjalnymi koktajlami składników aktywnych bądź osoczem bogatopłytkowym czy przeszczep komórek macierzystych. Jeśli problem jest zaawansowany, dobrą metodą jest przeszczep włosów.

Jak wygląda zabieg?

– Mieszki pobierane są z okolicy potylicznej, a następnie zespół techników starannie je separuje i umieszcza pojedynczo, w specjalnych, przeznaczonych do tego boksach – pojemnikach. Sam robot nie tylko pobiera mieszki, ale także przeszczepia w nowe miejsce wybierając układ, który pozwoli na to, aby całość wyglądała jak najbardziej naturalnie oraz aby mieszki nie były za blisko siebie i jak najlepiej się przyjęły – wyjaśnia dr Warszawik-Hendzel. – Do tej pory istniała maszyna, która pobierała mieszki od pacjenta, ale podawał je już lekarz. Tu wszystko jest „w rękach” robota. Zabieg robotem to pobranie, zrobienie dziurek w skórze i wszczepienie mieszków. Wspaniałe jest to, że robot pobiera mieszki, które potem mogą być podawane także w inne okolice – już przez lekarza. Okolice wymagające wyjątkowego traktowania i ludzkiej ręki to tył głowy oraz przednia linia włosów, w tym małe ubytki na skroniach. Robot natomiast doskonale działa na dużych powierzchniach, czyli na całym szczycie głowy. Nowe mieszki są zasadzane w skórze. To trochę jakbyśmy mieli do czynienia z delikatnymi sadzonkami. Skóra po zabiegu goi się ok. 2 tygodni. Metoda nie pozostawia widocznych blizn na skórze.

– Zabieg przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym. Włosy muszą być skrócone do zabiegu na długość ok. 1 mm. Najpierw rysujemy na skórze linię włosów, jaką chcemy uzyskać, a po akceptacji przez pacjenta przystępujemy do przeszczepu. W godzinę robot może pobrać 1000 graftów, czyli mieszków z okolicą niezbędną do przeszczepu – mówi lek. med. Marzena Janasik, lekarz medycyny estetycznej z Kliniki Elite. – Ich przeszczepienie trwa od 4 do 8 godzin, w zależności od ilości graftów i obszaru. Zwykle na koronę głowy i zakola potrzeba ok. 1600 graftów, maksymalna ilość, jaką możemy pobrać i przeszczepić to ok. 5000.

W czasie jednej sesji robot tysiące razy dokładnie rozdziela szczepy włosów. System wizji stereoskopowej i wysokiej rozdzielczości pozwala znaleźć najlepsze szczepy do przeniesienia. Warto też podkreślić, że technika ta pozwala przeszczepić wszystkie potrzebne struktury włosa – w tym komórki macierzyste, które odpowiadają za jego wzrost. Dzięki temu włosy po transplantacji rosną podobnie, jak te naturalne, a fryzura odzyskuje swój dawny charakter.

Kiedy widać efekty?

Po zabiegu włosy przez pewien czas rosną, więc pacjenci od razu mogą zobaczyć efekt. Po ok. 4 tygodniach włosy zaczynają wypadać (nierównomiernie, w zależności od fazy wzrostu), a po 3 miesiącach następuje ich ponowny wzrost. Całkowity rezultat pojawia się po 9 miesiącach. Przeszczepione włosy nie wypadną, ponieważ są odporne na działanie DHT, ale nie oznacza to, że przerzedzenie nie pojawi się w innych obszarach. Łysienie androgenowe jest bowiem chorobą postępującą, której nie da się całkowicie zahamować. Warto więc po przeszczepie pozostać pod kontrolą lekarza dermatologa i wspomagać się w razie pojawienia się nowych przerzedzeń innymi metodami, np. osoczem PRP. Być może kiedyś, za kilka bądź kilkanaście lat, przeszczep trzeba będzie powtórzyć na innym obszarze.

Więcej: www.elite.waw.pl