Odchudzanie w zgodzie z genami

Odchudzanie w zgodzie z genami

640
0
PODZIEL SIĘ

Każdy z nas rodzi się z innym zestawem genów. Niezmienne przez całe życie, decydują nie tylko o naszych skłonnościach do pewnych schorzeń, ale też determinują to, w jaki sposób metabolizujemy składniki odżywcze. Stanowią więc nieocenioną pomoc w układaniu indywidualnych planów żywieniowych – zarówno pod kątem zdrowego stylu życia, jak i efektywnego odchudzania. Czego pozwalają się nam dowiedzieć i dlaczego warto z nich korzystać, wyjaśnia ekspert, Justyna Salamonowicz-Gustaw, dietetyk i doradca żywieniowy.

Nasz ekspert: Justyna Salamonowicz-Gustaw – dietetyk, doradca żywieniowy, coach, konsultant Ajurwedy, założycielka Kodu Równowagi. Członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Hashimoto. Wspiera osoby dotknięte chorobami autoimmunologicznymi, specjalista w chorobie Hashimoto. Pomaga bezpiecznie odchudzić się kobietom i mężczyznom, umożliwia odzyskanie równowagi hormonalnej, fizycznej i psychicznej. Przyjmuje w klinice Dr Beata Dethloff w Warszawie.

Czy stosowanie „diety 1000 kcal” i znajomość piramidy żywienia nie wystarczy, aby skutecznie schudnąć lub utrzymać wagę?

– Badania wykazały, że aż 56% Polaków nie pasuje pod kątem profilu metabolicznego do piramidy żywienia. Dlatego osoby, które mimo stosowania restrykcyjnych diet np. pudełkowych i przestrzegania ogólnych zaleceń żywieniowych mają problem z uzyskaniem wymarzonej wagi, nie są rzadkością. Badanie genetyczne prowadzone pod kątem metabolizmu białek, węglowodanów i tłuszczy (moduł Slim) pokazuje nam, w jakich proporcjach dana osoba powinna spożywać te składniki, aby nie mieć problemów z utrzymaniem wagi, określa też predyspozycje do określonych zachowań i nawyków związanych z jedzeniem. A więc: czy mamy genetyczną skłonność do kompulsywnego podjadania, czy raczej do „głodzenia”, a także czy mamy tendencję do efektu jo-jo – taka wiedza pozwala nam lepiej i bardziej efektywnie ustawić indywidualny plan żywienia dla pacjenta. Może się bowiem okazać, że ktoś na przykład powinien ograniczyć węglowodany w stosunku do „standardowej” ilości albo tłuszcze na rzecz białka.

Jak bardzo determinują nas geny? Na przykład jeśli mam gen otyłości, to czy będę na pewno gruba?

– Absolutnie nie! Wrodzone polimorfizmy genów nie oznaczają, że dojdzie do ich ekspresji – duży wpływ ma na to sposób żywienia i, szerzej, styl życia, jaki prowadzimy. Zwykle trafiają do mnie osoby już z uwidocznionym problemem, np. z chorobami dietozależnymi lub walczące od lat z otyłością. Zmiana nawyków – na podstawie wyników uzyskanych w teście genetycznym – w każdym wieku będzie miała pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie, ale im wcześniej zaczniemy działać, tym lepiej. Moim zdaniem najlepiej byłoby robić takie testy dzieciom. Wtedy najłatwiej można kształtować nawyki żywieniowe – raz na całe życie, poza tym możemy uchronić dzieci przed aktywacją niekorzystnych genów. Badania pokazują, że dzieci posiadające gen otyłości – jeśli w dzieciństwie były szczupłe, nie będą też mieć problemów z przybieraniem wagi w przyszłości. Te „dobrze karmione” – niestety będą miały tendencję do tycia jako osoby dorosłe. Dlatego warto już od najmłodszych lat kształtować w nich dobre – i indywidualnie dopasowane – nawyki. Test genetyczny może nie jest najtańszy, ale pamiętajmy, że robi się go tylko raz i daje nam „instrukcję obsługi” na całe życie. 

Czy pacjenci nie traktują genetycznie uwarunkowanych skłonności jako wymówki? Czy trudno jest im przestrzegać zaleceń, jakie wynikają z badań?

– Czasami tak się zdarza, ale pamiętajmy, że geny determinują nas w 20%, a pozostałe 80% to inne czynniki, na które mamy wpływ. Przed podjęciem działań zwykle zlecam też przeprowadzenie badania krwi, aby sprawdzić, czy na wagę nie mają też wpływu choroby, np. tarczycy. I zawsze powtarzam wszystkim pacjentom, żeby nie myśleli o zmianie nawyków w kategoriach diety i odchudzania, ale zdrowego stylu życia. Staram się ich nauczyć, jak mają się odżywiać – nie tylko dla utrzymania szczupłej sylwetki, ale też dla zminimalizowania ryzyka wystąpienia w przyszłości chorób dietozależnych, takich jak miażdżyca czy cukrzyca. Muszę powiedzieć, że właśnie ten aspekt zdrowotny jest dla wielu osób najbardziej motywujący – jeśli chodzi o zmianę nawyków na całe życie.

Potwierdzam! Robiłam test genetyczny i okazało się, że mam genetycznie osłabiony potencjał antyoksydacyjny – z zaleceń z nim związanych korzystam naprawdę sumiennie…

– Bardzo lubię moduł Detox, który określa predyspozycje genetyczne organizmu do skutecznej walki z nadmiarem wolnych rodników i zgromadzonych przez organizm toksyn. Dla pań to ważne ze względu na starzenie się skóry – wiadomo, że im lepiej radzi sobie  ona z wolnymi rodnikami, tym dłużej zachowuje młodość. Ale pamiętajmy przede wszystkim o tym, że zdolność do oczyszczania się organizmu z toksyn i neutralizacji wolnych rodników stanowi też ważny element profilaktyki antynowotworowej oraz chorób przewlekłych – potencjał antyoksydacyjny odgrywa bowiem kluczową rolę w procesie wzmacniania mechanizmów obronnych człowieka.

A witaminy?

– Jeden z modułów badania, tzw. Micro, analizuje, jak dana osoba wchłania i przetwarza witaminy oraz składniki mineralne. To bardzo ważne, bo zaburzony metabolizm wielu z nich ma ogromny wpływ na ogólną kondycję organizmu. Dosyć powszechne niedobory witaminy D3 (z badań Genodiet 1000 wynika, że ok. 60% badanych ma niekorzystny lub pośredni gen metabolizmu witaminy D) mogą przyczyniać się do chorób układu sercowo-naczyniowego (witamina D wpływa korzystnie na utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi), zaburzeń gospodarki węglowodanowo-tłuszczowej (cukrzyca typu 2, otyłość), zwiększenia ryzyka wystąpienia nowotworów złośliwych (przede wszystkim piersi, jelita grubego, prostaty i nerek), upośledzenia funkcji mentalnych oraz rozwoju niektórych chorób o podłożu psychicznym (np. schizofrenia, depresja), rozwoju osteoporozy oraz nieprawidłowego jej rozpoznawania, rozwoju poważnych chorób autoimmunologicznych (np. reumatoidalne zapalenie stawów). U osób z metabolicznym niedoborem witaminy D zalecam tzw. funkcjonalną suplementację – pamiętajmy jednak, że bardzo ważny jest tutaj odpowiedni dobór preparatu. Wiele dostępnych suplementów witaminy D3 powoduje jej wzrost we krwi (widoczny w morfologii), ale nie na poziomie komórkowym. Polecam ją w formie cholekalcyferolu (np. Solgar), który ma udokumentowane fizjologicznie oddziaływanie na ludzki organizm.

Kolejnym przykładem jest kwas foliowy – 52% badanych ma niekorzystny lub pośredni gen metabolizmu witaminy B9. A optymalny poziom kwasu foliowego jest istotny ze względu na ilość procesów metabolicznych, w których bierze udział: przyczynia się do obniżenia poziomu homocysteiny nasilającej stany zapalne i procesy miażdżycowe oraz związane z nimi dysfunkcje układu sercowo-naczyniowego, bierze udział w syntezie kwasów nukleinowych, z których powstaje DNA, wraz z witaminą B12 reguluje wzrost i funkcjonowanie wszystkich komórek, uczestniczy w tworzeniu i dojrzewaniu czerwonych krwinek, wpływa na powstawanie niezwykle ważnych dla równowagi psychicznej związków: kojącej i uspokajającej serotoniny oraz noradrenaliny – odpowiedzialnej za dynamikę i aktywność organizmu, a więc reguluje układ nerwowy. Kwas foliowy jest też niezbędny do prawidłowego przyswajania żelaza, co może wyjaśniać „zagadkę” przewlekłej anemii u osób regularnie go suplementujących. 

Test bada też nietolerancje pokarmowe. Czego możemy się z niego dowiedzieć?

– Test iGenesis bada genetycznie uwarunkowaną wrażliwość na sód, kofeinę, gluten i laktozę. Uważa się, że ok. 50% populacji obarczone jest genetycznym ryzykiem wystąpienia celiaklii. A osoby na nią chorujące często nie zdają sobie sprawy, co jest prawdziwym powodem ich dolegliwości. Do schorzeń powiązanych z celiaklią należą bowiem m.in. anemia, reumatoidalne zapalenie stawów, niski wzrost, choroby układu nerwowego, oddechowego czy endokrynologicznego. U wielu osób choroba przebiega w sposób utajniony i uaktywnia się w późniejszych latach. Często są to ludzie otyli, ale niedożywieni. Jeśli test iGenesis pokazuje, że pacjent jest w grupie ryzyka, kierujemy go na dalsze badania (krwi, biopsję), które pozwolą stwierdzić lub wykluczyć wystąpienie choroby – i do tego dopasowujemy zalecenia żywieniowe.

Często mówi się, że najlepiej jeść to, co nam podpowiada intuicja. Czy jest zatem zgodna z naszym genotypem?

– Może tylko u bardzo małych dzieci:-) Niestety bardzo szybko zabijamy w nich naturalne skłonności do jedzenia określonych składników, przekarmiając je i nagradzając słodyczami lub zmuszając do spożywania pokarmów, których z natury nie lubią, takich jak mleko – często okazuje się, że u takich osób stwierdza się potem, w dorosłym życiu, genetyczną podatność na nietolerancję laktozy. Poza tym mamy różne mody w żywieniu, zmiany w piramidzie żywienia, żyjemy w pośpiechu i stresie. Dlatego tak pomocne są testy genetyczne, dzięki którym możemy nauczyć się odżywiać w sposób świadomy i zgodny ze sobą, a w efekcie żyć dłużej w zdrowiu i dobrym samopoczuciu.

Dziękuję za rozmowę.

Dr Beata Dethloff to nowoczesne kliniki anti-aging, które oferują holistyczną opiekę w zakresie medycyny i ginekologii estetycznej, laseroterapii, dermatologii, kosmetologii, SPA, trychologii i dietetyki oraz testów genetycznych i pokarmowych. Kliniki mieszczą się w dwóch lokalizacjach, w ścisłym centrum Warszawy oraz w klimatycznych wnętrzach Starej Papierni w Konstancinie-Jeziornie. Dr n. med. Beata Dethloff jest lekarzem medycyny estetycznej, doktorem endokrynologii i specjalistą w zakresie chorób wewnętrznych II stopnia i absolwentką Międzynarodowej Szkoły Medycyny Przeciwstarzeniowej prowadzonej przez światowej sławy doktora Tierrego Hertoghe’a.

Klinika Dr Beata Dethloff
ul. Nowogrodzka 21, Warszawa
tel. 791 010 000

CH Stara Papiernia (1 piętro)
Al. Wojska Polskiego 3, Konstancin-Jeziorna
tel. 510 940 792
www.drbeatadethloff.pl

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNeauvia Cosmeceuticals
Następny artykułDlaczego warto odchudzać się pod opieką dietetyka?
Anna Kondratowicz
O urodzie piszę od ponad 15 lat (byłam wicenaczelną magazynu URODA, pisałam dla dwutygodnika VIVA!, prowadzę wydania specjalne PARTY Medycyna Estetyczna). WirtualnaKlinika.pl to portal dla takich kobiet jak ja sama – zainteresowanych profesjonalnymi metodami poprawy wyglądu, które szukają rzetelnych informacji na ich temat i nie chcą ulegać ani modom, ani mitom związanym z tą dziedziną. I traktują zabiegi jako sposób na naturalne podkreślenie urody, a nie jej „przerobienie”. Jestem też współzałożycielką i redaktor naczelną portalu www.iBeauty.pl. Można się ze mną skontaktować mailowo: redakcja@wirtualnaklinika.pl.