PODZIEL SIĘ
nici PDO, dr Samborska

Zabiegi: Nici PDO
Gdzie: Gabinet dr Aleksandry Samborskiej
Testowała: Agnieszka Z.

O skórze

Moją zmorą jest nadmierna mimika twarzy i „zniszczone” przez nią czoło. Zmarszczki lwie głębokie i utrwalone oraz zmarszczki gładzizny czoła. Sprawia to wrażenie starej twarzy, wiecznie groźnej i zaciętej.

Nici PDO

Mechanizm działania nici PDO opiera się na mechanicznym uniesieniu skóry zgodnie z określonymi wektorami działania siły napinającej nitkę, a z drugiej strony na działaniu stymulującym fibroblasty do produkcji kolagenu (powstaje w skórze rusztowanie z własnego kolagenu), dzięki czemu rezultaty zabiegu mogą się utrzymywać do dwóch lat.

O zabiegu

Pierwsze odczucie to był strach. Owszem, możemy o niciach poczytać, ale jeśli już mamy je mieć we własnym czole, zaczynają pojawiać się obawy. Przede wszystkim bałam się bólu. Pani doktor jednak wszystko mi dokładnie wyjaśniła, następnie znieczuliła czoło. I… wkłucia przy podawaniu znieczulenia były jedynymi, które czułam. Kiedy znieczulenie zaczęło działać, doktor Samborska zaczęła wprowadzać króciutkie nici pod skórę. Jako że kompletnie nic nie czułam, byłam niezwykle zaskoczona, kiedy okazało się, że wprowadzonych nici jest dosyć sporo! Proste i skręcone. Powiem szczerze – nie mam pojęcia, jak są ułożone.

Po zabiegu

Aby złagodzić skutki wkłuwania, przez pewien czas miałam przyłożony do czoła kompres chłodzący. Byłam mocno zaskoczona, kiedy po zabiegu nie było kompletnie śladu! Czoło było lekko zaczerwienione i delikatnie opuchnięte. Myślę, że osoby postronne nie miałyby pojęcia, jaki zabieg miałam wykonywany.

Chwila po zabiegu umieszczenia nici PDO
Chwila po zabiegu umieszczenia nici PDO

Po kilku godzinach, kiedy znieczulenie już ustąpiło, czułam delikatne podrażnienie (przy takiej ilości wkłuć to rewelacja!)  i dyskomfort spowodowany chyba samą świadomością, że pod skórą coś może być. Pomimo iż pani doktor zapewniała mnie, że z czołem mogę robić wszystko (np. normalna pielęgnacja), starałam się jednak być delikatna. Pewnie też i dlatego, że otrzymałam ciekawą wskazówkę – gdyby się zdarzyło, że nić się wysunęła ze skóry, powinnam ją podciąć nożyczkami lub całkowicie wyjąć. Wolałam zatem nie doprowadzać do takiej sytuacji 😉

Na drugi dzień czoło było tkliwe, ale opuchlizna zeszła. Widać było tylko delikatne zaczerwienienia (w miejscu wkłuć), które z łatwością dało się ukryć pod korektorem.

3-4 dni po zabiegu dało się odczuć pod skórą „rusztowanie”, było to dziwne wrażenie, ale kompletnie bezbolesne. Tydzień później – po czole kompletnie nie widać, że cokolwiek było na nim robione.

Gdybym sama tego nie przeżyła, raczej nie uwierzyłabym w opowieści o bezbolesnym wprowadzaniu nici PDO i że po zabiegu będę mogła „wyjść do ludzi”. Jest to zasługa pani doktor, która jest stomatologiem, mistrzynią znieczulania i prawdziwym fachowcem w  zabiegach z zakresu medycyny estetycznej.

Efekty

Na całkowite efekty przyjdzie mi jeszcze poczekać, ale już widać, że czoło jest nieco gładsze!

3 tygodnie po zabiegu: niestety w międzyczasie nastąpiło to, czego tak się obawiałam – jedna z nitek delikatnie się wysunęła i podczas np. marszczenia czoła była widoczna i było ją czuć. Jednak bez problemu dało się ją przyciąć i nic już nie wystaje. Mam wrażenie, jakby skóra/mięśnie na czole były wewnątrz bardziej zwarte, co w pewien sposób powstrzymuje mnie przed marszczeniem czoła. Czasem jednak mam uczucie ściągnięcia, czasem coś „ukłuje”. Na pewno nie łączy się to z dyskomfortem, nie mam też świadomości, że w moim czole ciągle „coś” jest 😉

O gabinecie

Gabinet niewielki, jednak można uznać to za zaletę, ponieważ klimat tam panujący jest domowy. Czysto i przytulnie. Sama pani doktor niezwykle sympatyczna i z ogromną wiedzą, którą dzieli się z pacjentem. Czułam się komfortowo i bezpiecznie, a w gabinetach medycyny estetycznej to ogromnie ważne.

Gabinet dr Aleksandry Samborskiej
ul. Obarowska 21 lok. 29
Warszawa
tel. 608 365 289, 884 920 569

www.samborska.com.pl

dr-Aleksandra-Samborska