PODZIEL SIĘ
zabiegi z nićmi

Coraz większą popularność zyskują zabiegi ze stałymi haczykowymi nićmi liftingującymi, które zapewniają tkankom mechaniczne uniesienie, a przez to odmłodzenie owalu. W ich implementacji specjalizuje się dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej, ekspert programu „Naturalne piękno”, który wprowadził do Polski zabieg EasyLift® z użyciem stałych nici Spring Thread z efektem liftingu utrzymującym się ponad 10 lat. 

Franciszek Strzałkowski
Dr Franciszek Strzałkowski, lekarz medycyny estetycznej

Dlaczego sięga Pan w swojej praktyce wyłącznie po nici z haczykami?

– Być może wynika to z mojej osobowości:-) Po prostu lubię stosować metody, które od razu dają widoczny efekt odmłodzenia nawet o kilka lat. Nici z haczykami mają zdolność mechanicznego unoszenia tkanek, zapewniając prawdziwy i jednocześnie bardzo naturalny efekt liftingu. Nici gładkie, np. PDO, takich możliwości nie mają – działają na tkanki wyłącznie biostymulująco.

Stałe czy rozpuszczalne?

– Najczęściej stosuję nici stałe, zwłaszcza u osób po 40-45. roku życia, gdy dochodzi do opadania tkanek i pojawiania się tzw. chomików. Bardzo lubię nici Spring Thread z haczykami o unikalnej cylindrycznej budowie, które pozwalają mocno podciągnąć tkanki – i to właśnie na nich wykonuję innowacyjny zabieg EasyLift®, którego uczyłem się we Francji u jego twórcy, dra Denisa Guillo, a potem wprowadziłem tę metodę do Polski. Zabieg pozwala w spektakularny efekt odmłodzić rysy, a efekty utrzymują się ponad 10-12 lat.

Nici rozpuszczalne z haczykami stosuję natomiast zwykle u młodszych osób. Mają one dodatkowe działanie biostymulujące, są bowiem wykonane z substancji pobudzających produkcję kolagenu w skórze, takich jak polikaprolakton czy kwas polimlekowy. Biostymulacja prowadzi do powstawania zrostów, które tworzą podskórny „szkielet” dla tkanek. Choć jest to działanie pożądane, po kilku zabiegach, np. powtarzanych co rok – bo tyle utrzymuje się w tkankach nitka rozpuszczalna – mogą pojawić się problemy z ponownym wprowadzeniem nici, ponieważ skóra zaczyna stawiać opór. Czasami obserwuję też powikłania w postaci „wciągania” skóry i tworzenia się mikroblizn, co jest skutkiem podrażniania tkanek przez stożek haczyka, który w nitkach rozpuszczalnych jest bardziej „ostry” niż w stałych niciach Spring Thread. Stałe nici na pewno też polecam wszystkim osobom z chorobami autoimmunologicznymi, gdyż są one całkowicie biozgodne z naszymi tkankami – produkuje się je z medycznego poliestru pokrytego silikonem, od lat stosowanego w niciach chirurgicznych.

Mija 10 lat… i co wtedy?

– 10 lat to minimalny czas utrzymywania się efektu uzyskanego za pomocą nici stałych. Po tym okresie pacjenci wyglądają tak jak przed zabiegiem – więc i tak średnio o 10 lat młodziej niż ich rówieśnicy:-) Można ten efekt wydłużyć poprzez dbanie o kondycję skóry i zapobieganie dalszemu wiotczeniu tkanek, np. stosując regularnie laser frakcyjny stymulujący tkanki do przebudowy i zagęszczenia. Po zabiegu EasyLift® w ciągu 10 lat wykonuje się trzy tzw. zabiegi retencyjne, polegające na podciągnięciu nitek, które są w tej metodzie związane pod skórą na czubku głowy. Nie mogę tego jednak robić w nieskończoność – po tym okresie (zwykle to 10-12 lat) mogę natomiast dołożyć klasyczną metodą kilka nowych nitek, tak aby wzmocnić efekt uniesienia tkanek. Nigdy nie wyciągamy zaimplementowanych wcześniej nitek, bo wtedy doszłoby do nagłego opadnięcia skóry. Dzięki temu efekt cały czas jest widoczny.

Zobaczcie spektakularne efekty zabiegów z nićmi liftingującymi:

EasyLift® to nici w wersji maksimum. Co Pan proponuje swoim pacjentkom w wersji minimum?

– Nici przede wszystkim są doskonałym zabiegiem na opadające policzki. Gdy je lekko uniesiemy, poprawia się cały owal, zmniejszają się bruzdy nosowo-wargowe, znikają marionetki, a chomiki unoszą. Twarz wygląda młodziej, na bardziej świeżą i wypoczętą, ale nie widać, że coś było robione. Wystarczy włożyć po dwie nitki na jeden policzek, aby uzyskać pożądany efekt odmłodzenia owalu. Zabieg jest mało inwazyjny, praktycznie bezbolesny, nitkę wprowadzamy przez jedno nieduże wkłucie, a okres rekonwalescencji trwa krótko i nie wymaga wyłączania z codziennych aktywności. Oczywiście, po zabiegu trzeba odpowiednio pielęgnować skórę. Stosowanie preparatów łagodzących przyspieszy jej gojenie i ustępowanie opuchlizny czy ewentualnych siniaczków, ale zawsze podkreślam też pacjentom, jak ważna jest w tym okresie higiena, aby uniknąć powikłań w postaci infekcji. Pacjenci rzadko o tym myślą – najczęściej obawiają się bólu w trakcie zabiegu i sztucznego efektu, a nie powikłań. A warto o tym pamiętć.

Czy nici można łączyć z innymi zabiegami?

– Jak najbardziej! Stałe nici liftingujące unoszą tkanki i poprawiają napięcie skóry, ale nie likwidują takich objawów fotostarzenia, jak choćby drobne zmarszczki będące efektem przesuszenia czy nadmiernej ekspozycji na słońce. Tutaj szczególnie polecam laser frakcyjny CO2, a także – w przypadku dużego odwodnienia skóry – regularne wykonywanie mezoterapii. Jeśli dbamy o jakość i gęstość skóry, efekty liftingu utrzymują się dłużej. Nici można też połączyć z iniekcją botuliny, aby zlikwidować zmarszczki mimiczne.

Wiele kobiet obawia się, że nitki będą tworzyć na skórze widoczne „zaciągnięcia”. Czy istnieje takie ryzyko?

– Wszystko zależy od tego, jaką nitką i w jaki sposób został wykonany zabieg. Stałe nici pozwalają na niezwykłą precyzję przeprowadzenia zabiegu, a ja, jako lekarz specjalizujący się w ich implementacji, za każdym razem muszę mieć 100% pewność, że włożyłem i naciągnąłem nitkę tak, aby nie doszło do jej zaciągania w skórze. Nitki stałe Spring Thread są wprowadzane na długiej i giętkiej igle, a nie na kaniuli (jak nici rozpuszczalne), co pozwala na większą dokładność ich implementacji. Poza tym można je napinać i poluzowywać w trakcie zabiegu, tak aby uzyskać jak najlepszy efekt dla pacjenta – nici rozpuszczalne wprowadzane kaniulą takiej możliwości nie dają, dlatego tutaj łatwiej o niepożądane rezultaty. Nitki stałe łatwiej też jest wyjąć, gdyby zaszła taka potrzeba, np. w razie infekcji. Pamiętajmy też, że zabieg z nićmi zawsze powinien wykonywać wyspecjalizowany w tej metodzie lekarz. Technika implementacji nici – zwłaszcza z haczykami – wymaga dokładnej znajomości anatomii, wprawy i doświadczenia.

Dziękujemy za rozmowę.

Franciszek StrzałkowskiNasz ekspert:
Dr Franciszek Strzałkowski
jest lekarzem medycyny estetycznej, anestezjologiem, członkiem American Academy of Aesthetic Medicine oraz Niemieckiego Towarzystwa Terapeutów Toksyną Botulinową. Współpracuje w jednym 
z największych szpitali w Niemczech, w Klinice Uniwersyteckiej w Akwizgranie. Wprowadzał 
do Polski metodę innowacyjnego liftingu EasyLift 
z użyciem stałych nici. Poprzez autorski program „Naturalne Piękno” propaguje ideę naturalności 
w medycynie estetycznej. Prywatnie miłośnik piękna. Od wielu lat zwiedza najlepsze galerie sztuki na świecie. Dzięki obserwacji wielkich dzieł nabywa niezwykłą wrażliwość i wyczucie estetyki, co wykorzystuje w swojej pracy.
www.KlinikaStrzalkowski.pl