PODZIEL SIĘ

Prolon to nowość na rynku! Nie kolejna dieta-cud, ale poparta badaniami medycznymi gotowa dieta imitująca głodówkę, stworzona przez guru długowieczności – prof. Valtera Longo. Ma pozytywny wpływ na zdrowie i działa przeciwstarzeniowo, a jej „ubocznym” efektem jest wyszczuplenie oraz – przede wszystkim! – pozbycie się szkodliwej dla zdrowia trzewnej (brzusznej) tkanki tłuszczowej. 

Magda MuczkeTestuje: Magda Muczke, nasz social media manager

Czym jest dieta imitująca głodówkę?

To gotowy 5-dniowy program głodówki, która przynosi korzyści zdrowotne i ma działanie przeciwstarzeniowe. Jest efektem wielu lat badań nad długowiecznością, zapoczątkowanych przez światowej sławy naukowca, prof. Valtera Longo. Prolon to jedyna na rynku opatentowana, opracowana przez naukowców i udowodniona klinicznie dieta z efektem anti-aging osiąganym dzięki aktywacji komórek macierzystych i procesów regeneracji. Jej rezultatem jest utrata tłuszczu trzewnego, zoptymalizowanie poziomu glukozy, cholesterolu, CRP i ciśnienia krwi. Skóra staje się młodsza, a Ty zyskujesz więcej energii.

ProlonW czasie tej diety przez 5 kolejnych dni jesz specjalnie przygotowane i opracowane naukowo małe posiłki, które wprowadzają organizm w stan głodu i uruchamiają w nim procesy regeneracyjne. Posiłki są niskowęglowodanowe, niskobiałkowe i niskokaloryczne oraz przygotowane tak, że organizm nie czyta ich jako pożywienia. Posiłki dostajesz w pudełku – są to m.in. zupy, batony i specjalne krakersy (wszystko przygotowane na bazie naturalnych składników).

ProlonPierwsze wrażenia (po 3 dniach)

Najważniejszy jest świadomy wybór – czyli co chcemy osiągąć decydując się na daną „dietę”. W moim przypadku celem nie była utrata wagi, a chęć odmłodzenia swojego organizmu, nabrania siły. Doskonale jest mi znana rola komórek macierzystych, ale nie wiedziałam, jak oprócz klasycznej głodówki (której z pewnością bym nie przeszła) mogę pobudzić swój organizm do ich wytworzenia. I o to odkryłam ProLon 🙂

W zestawie znajduje się 5 ponumerowanych pudełek (od 1 do 5) przypisanych na poszczególny dzień oraz bidon. Ważne: wszystko, co możesz zjeść danego dnia, znajduje się w pudełku, nie ma żadnego podjadania 🙂

Pudełko nr 1, czyli dzień pierwszy minął zaskakująco dobrze 🙂

Śniadanie zaczęłam od miętowej herbaty (jest w zestawie) oraz naprawdę pysznego batona orzechowego – wszyscy fani słodyczy, zakochacie się o pierwszego kęsa :), oraz małej tabletki z olejem z alg. Na obiad miałam zupę pomidorową oraz kilka oliwek (naliczyłam 8 sztuk!), krakersy z jarmużem oraz tabletkę z multiwitaminami i minerałami – to bardzo ważne, aby podczas diety przyjmować suplementy! Następnie na podwieczorek – kolejny batonik orzechowy, a dzień zakończyłam zupą minestrone oraz równie smacznym batonikiem czekoladowym plus tabletką z witaminami na deser. Do zestawu dołączone są również herbaty, które możesz spożywać w ciągu dnia. Co ważne, jedna z zup nie może być przygotowana w kuchence mikrofalowej, ale ta jest przeznaczona na wieczór, po pracy. Pierwszego dnia praktycznie nie czułam głodu, wiedziałam jednak, że jest to tylko rozgrzewka dla organizmu.

Pudełko nr 2

Drugi dzień zaczęłam od batonika orzechowego i herbaty z hibiskusa. W tym dniu pojawiła się również mała buteleczka z płynem, który należy rozcieńczyć z wodą – ilość napoju zależy od twojej wagi, czyli nalewasz do poziomu swojej wagi zaznaczonej na butelce, a resztę koncentratu wyrzucasz – w smaku L drink przypomina napoje energetyczne dostępne na siłowni, chociaż jego skład jest o wiele prostszy i zdrowszy: oczyszczona woda, glicerol roślinny i naturalny aromat cytrynowy. Taki koncentrat rozcieńczony wodą popijasz przez cały dzień. Na obiad – zupa grzybowa oraz oliwki i witaminy. Na podwieczorek kolejna porcja oliwek wraz z herbatą (jeśli wolicie pijcie wodę), a na kolację zupa minestrone z quinoa do przygotowania na kuchence plus na deser baton czekoladowy i tabletka z witaminami😋 Kolejna ważna wskazówka – całość posiłków należy spożyć maksymalnie przez 12 godzin – czyli jeśli zaczynacie swój pierwszy posiłek o 7:00 rano, ostatni powinniście zjeść przed 19:00. Ku mojemu zdziwieniu nie byłam supergłodna, wieczorem nieco burczało mi w żołądku, ale napiłam się herbaty i przeszło 😉

Pudełko nr 3

Rano wstałam pełna energii (jak nie ja) i z radością popędziłam do kuchni po swoje pudełko, w którym ku mojemu zdziwieniu znalazłam tylko jeden batonik orzechowy, krakersy i 2 zupy, a do popicia herbaty i L drink – tym razem o smaku pomarańczowym. Tego dnia byłam nieco głodna – przyznaję, ale mimo wszystko miałam dużo energii i wcale nie czułam się słabo, wręcz przeciwnie.

Wcześniej wspominałam, że jako skutek uboczny testowanej przeze mnie diety naśladującej głodówkę jest utrata wagi, więc pewnie część z Was zastanawia się, ile chudłam każdego dnia i czy w ogóle? Spokojnie 🙂 Każdego dnia było ok. 0,5 kg mniej, ale – co najważniejsze – moje mięśnie pozostały nienaruszone, a mój organizm zaczął spalać tłuszcz… i 4. dnia zaczął produkować upragnione komórki macierzyste zastępując te stare i słabe nowymi 🙂

ProlonEfekt głodówki (po 5 dniach)

Mój całkowity wynik po 5 pełnych dniach to:

  • utrata 2 kg
  • tłuszcz z 21,8% zmniejszyłam do 20,1% (norma* 16-23%)
  • tłuszcz trzewny z 7% zmniejszyłam do 6% (norma* 0-9%)
  • tym samym zwiększyła się lekko masa moich mięśni z 25,1% do 25,9% (norma* 25-27%)
  • poziom wody wzrósł z 54,9% do 56,1% (norma* 53-59%)

* przedstawiona norma dotyczy kobiet w moim wieku, tj. 34 lata przy wzroście 168 cm

Moje ogólne wrażenia są bardzo pozytywne, a łatwość zastosowania ProLon z powodzeniem zbija argument, czy raczej wymówkę o braku czasu – w tym przypadku nie musimy chodzić do sklepu po zakupy i stać po pracy w kuchni przygotowując posiłki na następny dzień, bo wszystko jest gotowe 🙂 Ponadto samopoczucie jest niesamowite, dzisiaj jestem dokładnie 2 dni po diecie i dalej spada mi waga. Nie zrobiłam oczywiście skoku na lodówkę, staram się pilnować i jeść zdrowo według wskazówek profesora Longo, którego książkę o „Diecie długowieczności” pochłonęłam jak niejeden wciągający kryminał, a samopoczucie i jakość koncentracji oceniam na 5 nawet z plusem 🙂